Szopenowa koncepcja oceny etycznej

SZOPENOWA KONCEPCJA DOBRA

DISCLAIMER: Dokument napisałem po zapoznaniu się z etyką utylitarystyczną w
wydaniu Milla i Benthama. Po napisaniu jego głównego zrębu sięgnąłem do
omówienia etyki Kanta, oraz etyki personalistycznej. W obu tych omówieniach
znajduję elementy wspólne ze swoim „intuicyjnym” pojmowaniem koncepcji dobra.

OCENA ETYCZNA I JEJ CEL

Moim celem jest zdobycie narzędzia pozwalającego na moralną ocenę działających
osób,
oraz wskazania sposoby oceniania słuszności ich postępowania (przed
działaniem). Przy czym
ocena ta będzie czysto subiektywna i zawsze będzie prowadzona z punktu widzenia
jednej osoby. Stwierdzenie to zostanie uzasadnione szerzej w dalszym ciągu
rozważań.

Czyn można rozważać na podstawie chęci jego wykonania, zamierzonego celu (intencji),
zamierzonego sposobu przeprowadzenia (planu działania), sposobu przeprowadzenia (działania)
oraz efektu. Elementom tym można przypisać ocenę etyczną. Ocena etyczna
jest oceną ciągłą. Nie można jej przypisać wartości liczbowej, chociaż można
według tej oceny uszeregować oceniane elementy. Czyn wykonywany jest przez aktora,
osobę, która czyn planuje i wykonuje. Nie interesują nas czyny bez aktora.

Nie można oceniać etycznie aktora na podstawie czynu, jeżeli brak było
intencji i planu wykonania; To znaczy, działanie przypadkowe, chociaż post factum
może być przez nas różnie oceniane, nie może wpłynąć na ocenę aktora. Działanie
przypadkowe zresztą nas całkowicie nie interesuje.

Aby zrozumieć te pojęcia, załóżmy, że w pewnym miasteczku nastąpiła powódź.
Wojsko zmusza człowieka do pomocy przy wznoszeniu wałów. Człowiek ten nie chce wznosić
wałów (chęć negatywna). Ich celem jest wzniesienie wałów. Jego plan działania
to machanie łopatami i noszenie worków. Faktyczne działanie to noszenie ziemi,
oraz ciągłe ślizganie się w błocie, oraz kopanie rękoma z powodu pęknietej łopaty.
Efekt, to niedokończone wały i zalana wieś.

KRYTERIA OCENY ETYCZNEJ

Jeszcze raz podkreślamy, że oceniając etycznie aktora bierzemy pod uwagę jedynie intencję,
plan działania oraz chęć.
Aktor nie jest w stanie przewidzieć wszystkich efektów swojego działania, ponieważ
mogą biec one w nieskończoność. Co więcej, nie posiadając nadprzyrodzonych
mocy nie można wykonując akcję od razu wiedzieć, jakie będą jej efekty. Oceniając
aktora i działanie oceniamy więc jedynie efekt, jaki można było przewidzieć przy
zasobie informacji dostępnym do aktora. Efekty rzeczywiste można brać pod uwagę
patrząc jedynie wstecz, a więc są bezużyteczne przy ocenianiu etycznej oceny czynu
przed jego podjęciem.

Jako przykład, rozważmy stary zamek. W lochu uwięzione są dzieci. W sali zamkowej
pod niektórymi płytami podłogowymi ukryte są mechanizmy, dzięki którym wejście
na te płyty powoduje śmierć uwięzionych dzieci. Do zamku wchodzi grupa zwiedzających
nie wiedząca o mechanizmach i uwięzionych dzieciach. W sposób nieświadomy, wchodząc
na niektóre płyty, powoduje śmierć niektórych dzieci. Jest to efekt działania
ludzi zwiedzających salę; jednakże, oceniając ludzi, nie możemy go wziąć pod uwagę.
Również ludzie rozważając, czy można wejść do sali, nie mogli przewidzieć w żaden
sposób, że wchodząc na płyty zabiją dzieci.

Nie można przyjąć innego sposobu postępowania. Inaczej, nie moglibyśmy nawet machnąć
ręką z obawy, czy przypadkiem kogoś nie uderzymy.

Dla zamierzonego efektu zaczerpniemy definicję z efektywizmu. Zamierzony efekt
powinien maksymalizować szczęście i minimalizować cierpienie. Szczęście i cierpienie
powinno być oceniane subiektywnie przez planującego aktora, na podstawie wszelkich
dostępnych mu informacji. Brane powinno być przy tym pod uwagę szczęście i cierpienie
z punktu widzenia poszczególnych osób, którzy mogą być brani pod uwagę przez planującego.
Oznacza to, że planujący działanie powinien „wczuć się” w to, jak efekty jego działania
odbiorą inni.

Nie ma sensu rozważania „szczęścia” i „cierpienia” w oderwaniu od osób. Rozważanie
moralnej, etycznej oceny działań nie ma sensu, gdy osób nie ma. Rozważanie, czy lepiej
jest, czy na wyspie wybucha wulkan czy nie, ma sens tylko wtedy, gdy na wyspie ktoś mieszka.
Gdy nie ma tam nikogo, nie można wybuchowi wulkanu przypisać żadnej sensownej oceny etycznej.

Ocena etyczna może tyczyć tylko i wyłącznie zamierzonych efektów. Aktor mając do wyboru
kilka możliwych
działań, powinien wybrać te, które według jego najlepszej wiedzy przyniosą najwięcej
szczęścia i najmniej cierpienia. Patrząc wstecz, nie wolno rozważać scenariuszów innych,
niż dostępnych aktorowi. To znaczy, że wiedząc już o efektach, nie wolno oceniać aktora
źle tylko dlatego, że wydaje nam się teraz, że w przeszłości mógł postąpić lepiej. Ocena
aktora oraz słuszności jego czynu może tyczyć tylko wiedzy, jaką posiadał w momencie
podjęcia działania. Przy czym jeszcze raz należy podkreślić, że na nasze potrzeby
nie jest konieczna ocena czynu post factum, a interesuje nas tylko
jak oceniać człowieka i słuszność podejmowanych działań.

Rozważmy prosty przykład: powiedzmy, że wiemy, że pewien człowiek planował zabicie
Hitlera w czasie, gdy ten był jeszcze dzieckiem. Rozważając etyczną ocenę
postępowania owego człowieka nie wolno brać pod uwagę tego, co wiemy obecnie: że dorosnąwszy
Hitler spowodował śmierć i cierpienie milionów ludzi. Nieuzasadnione jest także twierdzenie,
że bez Hitlera „świat byłby lepszy”. Nie wiemy, jaki świat byłby bez Hitlera. Można
jedynie zaznaczyć własną opinię, tj. „uważam, że bez Hitlera świat byłby lepszy”, nie można
jednak sobie rościć żadnych pretensji ani do przypisywania jej jakiegoś prawdpodobieństwa,
ani słuszności.

Tak więc rozważając w przeszłości działania pewnych aktorów, możemy dojść do wniosków,
że postąpili oni w uzasadniony sposób przypuszczając, że zamierzone efekty ich działania
będą dobre, mimo, że my obecnie wiemy, że tak się nie stało. Odczuwam wewnętrzne opory
przed nazwaniem „dobrym” jakiegoś czynu, wiedząc, że jego efekty były złe.
W związku z tym, nie będziemy posługiwać się określeniami „zły” czy „dobry” w celu
etycznej oceny postępowania aktora. Zamiast tego przyjmiemy określenia „słuszny”
oraz „niesłuszny” dla postępowania oraz „etyczny” i „nieetyczny” dla oceny
samego aktora.

Sposób wykonania czynu nie jest nigdy „słuszny” (czy też „dobry”) sam w sobie.
Może być akceptowalny, neutralny bądź „zły”. Uznaję, że istnieją ogólne reguły
postępowania, konwencje postępowania, zasady
działania — nie wnikając ile ich jest i jakie one są. Przymuję też, że możliwe
jest hierarchizowanie tych reguł, tj. przypisywania im różnych wag.
W ogólności, czyn sprzeczny z tymi
konwencjami jest niesłuszny, jednakże przyjmujemy z góry, że istnieją sytuacje, w których
wybór „niesłusznego” postępowania nie będzie oznaczał automatycznie potępienia
aktora. Wewnętrznie wzdragam się jednak na określenie jednak „słusznym” postępowania,
w którym na przykład się oszukuje, kłamie, zabija. Zamiast tego przyjmiemy określenie
„usprawiedliwiony (zamierzonym efektem)”. Nie sądzę jednak, by można było jednoznacznie
ocenić, kiedy takie działanie jest „usprawiedliwione”, a kiedy nie.

Aby to wyjaśnić, rozważmy sytuację, w której płonie statek. Rodzice wskakują do łodzi,
ich córka wyrywa im się krzycząc, że musi poszukać ukochanej lalki. Oszustwo oraz przemoc
uznajemy za „niesłuszne” metody postępowania, ale w tym wypadku rodzic krzyczący „wracaj,
mam tutaj lalkę!” albo przemocą ciągnący córkę do łodzi postępuje usprawiedliwiony
zamierzonym efektem, tj. chęcią uratowania córce życia.

Istnieją tylko dwa przypadki, w których można jednoznacznie ocenić czyn i aktora.

Jeżeli efektem jest tylko zwiększenie szczęscia, to efekt jest jednoznacznie dobry.
Jeżeli efektem jest tylko zwiększenie cierpienia, to efekt jest jednoznacznie zły.
Jeżeli efekt przynosi i cierpienie, i szczęście, to nie można jednoznacznie go ocenić. Aktor
powinien podjąć decyzję na podstawie najlepiej dostępnych mu informacji, ale nie może
oczekiwać, że inni podzielą jego zdanie.

Jeżeli intencją czynu jest jednoznaczne dobro, aktor chce go wykonać, i chce wykonać
go używając „akceptowalnych” sposobów i faktycznie tak postępuje —
to należy pozytywnie ocenić aktora, a także
należy uznać czyn za „słuszny”.

Jeżeli intencją czynu jest jednoznaczne zło, aktor chce go wykonać, obojętnie
jakim sposobem — to należy negatywnie ocenić aktora, a także należy uznać czyn
za niesłuszny.

RÓŻNICE MIĘDZY SKUTKAMI ZAMIERZONYMI A RZECZYWISTYMI

Różnice między zamierzonymi a rzeczywistymi efektami działań mogą wynikać z kilku
czynników.
1) Po pierwsze, aktor może wnioskować na podstawie niepełnych lub błędnych informacji
2) Po drugie, aktor może przeprowadzić błędne wnioskowanie
3) Po trzecie, na skutek wpływu działania innych aktorów
4) Po czwarte, na skutek działania losowych czynników zewnętrznych.
5) Po piąte, na skutek innej oceny bilansu „szczęścia i cierpienia”, gdyż aktor myli
„wczuwając” w położenie innych osób i błędnie przypuszcza o wartościach, jakie
oni przypisaliby różnym efektom.

Jeżeli aktor posiada błędne informacje, na podstawie których podejmuje decyzję działania
w intencji mające maksymalizować szczęście i minimalizować cierpienie — a zarazem,
w rzeczywistości prawdziwe informacje pozwoliłyby mu na wybranie decyzji lepszej — to
działanie aktora nazwiemy usprawiedliwionymi (posiadanymi informacjami) lub słusznymi

Należy jeszcze rozważyć przypadek, gdy aktor zdawał sobie sprawę
z możliwości, że jego informacje były
błędne, lub mógł podjąć działania w celu upewnienia się o poprawności i kompletności
posiadanych informacji. Z jednej strony nie możemy wymagać, by aktor musiał zawsze
dążyć do zdobycia wszystkich możliwych informacji, ponieważ jest to po prostu niemożliwe.
Z drugiej strony jednak, nie możemy przystać na zasłanianie się ignorancją, bo w takim
wypadku można by przyjąć, że aktor aby postępować moralnie, powinien niczego nie słuchać,
nie dowiadywać się, nie poszerzać wiedzy. Należy przyjąć, że obowiązkiem aktora
jest dążenie do poszerzenia swojej wiedzy na temat możliwych konsekwencji w miarę
jego możliwości. W konsekwencji więc, poszerzanie wiedzy i samodoskonalenie się jest
rzeczą słuszną, a trwanie w ignorancji jest rzeczą niesłuszną i pozwalającą negatywnie
oceniać aktora.

Rozróżnienie między czynami „słusznymi” a „usprawiedliwionymi” wynika z subiektywnego
odczucia, wg którego istnieją czyny, których trudno nazwać słusznymi, ale zarazem
które trudno potępić biorąc pod uwagę sytuację, w której działali aktorzy.

Jeżeli faktyczny efekt działania różni się od efektu zamierzonego, przy czym racjonalnie
wnioskując na podstawie posiadanych informacji można było się tego spodziewać; to
nie zmienia to naszej oceny etycznej aktora, aczkolwiek możemy wtedy uznać go za idiotę
(lub szaleńca). Osób niezdolnych do racjonalnego myślenia, błędnie rozumujących,
posiadających drastycznie błędne informacje itd oraz ich czynów nie można jednoznacznie
etycznie oceniać. Tak więc, jeżeli taka osoba będzie zamierzała kogoś uszczęśliwić,
ale dla każdego rozsądnie rozumującego będzie oczywiste, że zamierzone działania
przyniosą cel odwrotny do zamierzonego — możemy odmówić oceny etycznej takiej osoby
i takiego działania. Możemy te czyny nazwać co najwyżej zrozumiałymi.

Jeżeli rzeczywiste efekty działania różnią się od zamierzonych na skutek działania
innych aktorów lub losowych czynników zewnętrznych, to nie można oceniać aktora (w szczególności,
jego zdolności intelektualnych).

Róznica w ocenie zamierzonych efektów może wynikać nie z posiadanych informacji,
ale z oceny bilansu szczęścia i cierpienia. Aktor może prawidłowo oceniać,
jakie efekty przyniesie jego działanie. Zarazem jednak możemy nie zgodzić się z jego
oceną względnej wartości przypisywanej szczęściu wzgl. cierpieniu różnych osób.
Działanie aktora możemy wtedy nazwać znowu usprawiedliwionym (różnym wartościowaniem).
Znowu, drastycznie różne wartościowanie cierpienia i szczęścia może być spowodowane
ograniczeniami intelektualnymi aktora; w skrajnych wypadkach możemy więc odmówić
etycznej oceny aktora i nazwać go po prostu idiotą (lub szaleńcem).

———————————————————————-
Część poniżej jest nieuporządkowana i nieprecyzyjna.

Od aktora nie można nigdy wymagać, by działał na swoją szkodę, chyba że sam podejmie
zobowiązanie, że swoich interesów nie będzie brał pod uwagę (przykład: gaszenie
pożaru: zwykły człowiek vs strażak). Pojęcie obowiązku.

Czyny słuszne: chwalebne, zalecane, akceptowalne.
Czyny niesłuszne: zrozumiałe, karygodne.

Dla różnych czynów wprowadzimy kilka kategorii ocen.

Chwalebne.
Za czyn chwalebny uznamy taki czyn, którego nie można wymagać od żadnego człowieka.
Czyn taki oceniamy pozytywnie, zaś jego wykonawcy należy się najwyższe uznanie.

Zalecane.
Czyny zalecane, albo po prostu czyny dobre, są to takie, które w normalnej
sytuacji można wymagać od człowieka. Czyn taki jest oceniony pozytywnie,
jego wykonawcy należy się uznanie.

Akceptowalne.
Czyny takie są to takie, których wykonanie nie przynosi negatywnej oceny cżłowieka
ich wykonującego (ale nie przynosi też oceny pozytywnej). Człowiek mógłby dokonać innego,
lepszego wyboru. Czyn ten oceniamy etycznie gorzej, niż czyny zalecane.

Usprawiedliwione.
Czyny usprawiedliwione są to takie, które wprawdzie oceniamy etycznie źle, ale
na podstawie informacji o intencjach i chęciach aktora, nie oceniamy go źle.

Neutralne.
Czyny takie nie przynoszą ani ujmy, ani zaszczytu wykonawcy. Nie można im przypisać
sensownej wartości etycznej.

Karygodne.
Są to czyny, które oceniamy jednoznacznie źle, tak samo jak ich wykonawcę.

Advertisements

Informacje o szopeno

Poszukujący prawdy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s