Poszukując prawdy – wstęp

W ciągu kilku ostatnich lat dyskutowałem z dziesiątkami ludzi na dziesiątki różnych tematów. Miałem wówczas bardzo jasno ustalony, dogmatyczny pogląd, który uważałem za słuszny. Pogląd ten – zdawało mi się – dobrze odpowiadał zasadom, które wyznawałem od niemalże zawsze, od kiedy zacząłem się nad nimi
zastanawiać. Uważałem się więc za libertarianina, wyznawcę wolnego rynku, piewcę kapitalizmu i swobody gospodarczej, wielbiącego święte prawo własności i uprawiającego kult przedsiębiorczości; uważałem się za zwolennika państwa-minimum (państwa-stróża nocnego) — ale zarazem
za konserwatystę, racjonalistę, ateistę. Uważałem też, że swojego poglądu już nie zmienię, że moje poglądy się już ostatecznie ukształtowały i nic ich nie zmieni.

Obecnie zaczynam mieć wątpliwości; Przeżywam bowiem kryzys – nie wiem już, w co wierzę i czy poglądy, które miałem za słuszne faktycznie nimi są. Czytając Rothbarda, Misesa, austriackich ekonomistów co jakiś czas trafiam na myśli, które intuicyjnie wydają mi się fałszywe. Również rozwijając logicznie rozumowanie oparte na przesłankach, które uznałem za prawdziwe, dochodzę do wniosków, które instynktownie uważam za błędne. Jeżeli rozumowanie jest prawidłowe i błędny jest wniosek – to błedne musiały być przesłanki. Innego wyjścia nie ma.

Chcę więc zajrzeć w głąb samego siebie i poszukać na nowo, jakie naprawdę poglądy będą zgodne z moimi najgłębszymi przekonaniami. Chodzi mi o poglądy na politykę, system ekonomiczny – ale w tym celu muszę zająć się najbardziej podstawowymi przesłankami. Chcę zobaczyć, czy potrafię sam sobie zbudować system poglądów, które nie będą wzajemnie sprzeczne. Być może zadanie to jest niemożliwe; być może jest beznadziejnie trudne.

Pragnę prawdy, ale prawdy subiektywnej, takiej, która będzie odpowiadała mi i mojemu instynktowi. Nie chcę zadecydować jaki system polityczny byłby idealny, tylko jaki zgadzałby się z moim charakterem. Nie chcę udowodnić, jaki system społeczny czy też,
jaka teoria ekonomiczna jest idealna, tylko jaka będzie odpowiadała mojemu subiektywnemu poczuciu słuszności i sprawiedliwości.

Nie jestem filozofem i nie posiadam żadnego wykształcenia filozoficznego. Znam filozofię o tyle, o ile miałem ją w szkole na języku polskim przy omawianiu prądów różnych epok. Później, miałem do wyboru na egzaminach doktoranckich ekonomię lub filozofię, wolałem więc filozofię. Na tyle mnie zainteresowała, że sięgnąłem po Tatarkiewicza, którego właśnie kończę. Czytając jego kompendium historii filozofii europejskiej, widzę, jak wiele moich myśli, które miałem za najbardziej oryginalne, było wielokrotnie wypowiadane przez różnych filozofów. A zarazem do niektórych postaw mi blisko, a inne uważam za obojętne, a niektóre wręcz za bzdurne. Lektura ta jednak utwierdza mnie w słuszności szukania własnej prawdy, tylko dla siebie: skoro tylu filozofów z taką pewnością głosi prawdy wzajemnie ze sobą sprzeczne, jednocześnie
będąc całkowicie przekonanym o oczywistości tych prawd – oznaczać to może tylko jedno. Różne prawdy są oczywiste dla różnych ludzi. Jest więc sens  w poszukiwaniu takich prawd, które będą oczywiste dla mnie. Nawet jeżeli będą oczywiste tylko dla mnie.

Nie ma przy tym znaczenia fakt, że moje intuicyjne poczucie „dobra” czy „słuszności” jest efektem wychowania lub ewolucji. Ja po prostu nie wierzę (przynajmniej w tej chwili), by był sens poszukiwania, co jest „obiektywnie” dobre (wzgl. słuszne). Nawet gdyby ktoś taki zestaw prawd odnalazł, ale mi wydałyby się one idiotyczne i niesłuszne — to stosując się do nich czułbym się nieszczęśliwy, tak samo jak źle
się czuję teraz, gdy podstawy moich poglądów zaczęły się sypać w zetknięciu z moją intuicją. Nie wierzę także, by nawet widząc takie
obiektywne pojęcia „prawdy” — np. definicję „dobra” mógłbym kiedykolwiek ocenić, czy faktycznie owe definicje i pojęcia są
obiektywnie słuszne, czy tylko wydają się
mi słuszne.

Chcę poszukiwać tej prawdy na drodze drobnych kroczków, poprzez eksperymenty myślowe. Chcę wyobrażać sobie ekstremalne sytuacje i sprawdzać, które ich rozwiązania
przemawiają do mojego instynktownego poczucia sprawiedliwości, słuszności, czy jak to też tam nazwać. Nie będę w tym   systematyczny; może kiedyś jednak poukładam te rozważania w jeden, logiczny ciąg.

Dlaczego zaś wybrałem publikowania tego na blogu, skoro chodzi mi o prawdę dla siebie?

Przede wszystkim dlatego, bo chciałbym, by ktoś krytycznie oglądał moje przemyślenia. Nawet jeżeli ktoś ma poglądy diametralnie różnie, to jednak poprzez wskazywanie luk
w moim rozumowaniu pomaga mi w dojściu do prawdy – nawet jeżeli on sam moich ostatecznych wniosków za prawdę nie uzna.

Zacząć chcę od przesłanek, które mnie najbardziej męczą, bo przyjmując je i logicznie rozumując dochodziłem do sprzecznych i absurdalnych wniosków. I znowu, jeszcze raz podkreślam – chcę znaleźć swoje odpowiedzi, takie, które zadowolą mnie, nawet jeżeli
innym wydadzą się niesłuszne. Pragnę bowiem spójnego i logicznego obrazu świata – bym mógł zawsze dyskutować z całkowitym przekonaniem o słuszności moich poglądów.

* Wstęp filozoficzny
** Dygresja o intuicji
** Statek Tezeusza
** Pojęcie osoby
** Imię nasze Legion
** Dusza zaklęta w drewno

Etyka

** Utylitarystyczna koncepcja dobra
** Szopenowa koncepcja dobra
** Czyny słuszne same w sobie
** Czyny niesłuszne same w sobie
** Wszyscy ludzie są równi — wartość wolności
** Czy dla dobra większego, można wyrządzić komuś zło? 
** Czy można dla dobra jakiejś osoby, podjąć działania wbrew jej woli? 
** Czy pożytek osób zawsze ma przewagę nad abstrakcyjnymi
strukturami? 
** W obronie ojczyzny — czy bohaterowie wojenni są skończonymi łajdakami?
** Wszelkimi środkami — co można zrobić dla odparcia napaści zagrażającej życiu? 
** Obrona konieczna — broniąc czego, można użyć przemocy?
** Sprawiedliwość wieczna, czy wymyślona? O celu
kary.

* Ekonomia
** Czyja jest oaza — na czym się opiera prawo
własności, co można posiadać. 
** Ja daję ci pracę — o niestosowności niektórych sformułowań
** Płaca minimalna
** Nie będę robił — o prawie do strajku
** Ja to wymyśliłem i co mi Pan teraz
zrobi — własność intelektualna

* Wartość życia
** Czy ochrona życia jest najważniejszą regułą
moralna? Czy istnieją sytuacje tak podłe, w
których można wybrać śmierć, niż życie? 
** Czy można różnicować wartość różnych osób?

Reklamy

Informacje o szopeno

Poszukujący prawdy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Poszukując prawdy – wstęp

  1. Pingback: Utylitarystyczna koncepcja dobra | Szopeno's Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s